sobota, 11 października 2014

(Wataha Mroku) od Kuro - IW


- My tylko żartujemy, co nie? - Powiedziałem pod wpływem impulsu.
~ Potwierdzaj wszystko co mówię ~ przekazałem mu szybko w myślach.~ My w końcu żartowaliśmy...
- No tak... - Przyznał.
Chociaż sekundę temu nie wyglądało na to, jakby mu zależało na jej życiu to teraz się uśmiechnął i parsknął śmiechem, ale widząc jej przerażoną minę spoważniał.
- Może, jednak odrobinę przesadziliśmy... - Przyznał po chwili.
- Trochę?! - Wyrwało jej się nerwowo. - To było trochę?! To wyglądało zupełnie poważnie - kolejny krok w tył.
Chyba zbytnio jej to nie uspokoiło.
- Nie zauważyłaś już wcześniej, że świetnie gram? - Zdziwiłem się. - Chociażby wtedy u Ayato z tym poślizgnięciem. Chyba nie myślałaś, że to było na serio?
Tak. To zdziwienie było autentyczne.
- A on? - Wskazała w stronę Akkiego.
- To on mnie tego nauczył - oznajmiłem. - Jest w tym tak dobry, jak ja, jeśli nie lepszy - niechętnie dodałem "jeśli nie lepszy".
Nie lubiłem mówić, że był w czymś ode mnie lepszy.
- Co powiesz na coś takiego, że zapomnisz o naszej rozmowie - zaproponowałem. - W zamian pokażę ci coś ciekawego. W końcu naszą niespodziankę o niezwykłych umiejętnościach aktorskich wolę zachować na przyszłość - puściłem oczko. - No i mogłoby się wydać, że to w Wodzie zrobiłem specjalnie - zdałem sobie sprawę po chwili.
Uczciwa umowa i w dodatku wątpiłem, abym był w stanie powstrzymać jej ciekawość dotyczącą "ciekawego" miejsca o którym mówiłem z Akkim. Chociaż z drugiej strony... Moja wcześniejsza wymiana z Akatsukim brzmiała dla niej dosyć przekonująco.
- To jak? Umowa stoi? - Spytałem się jej uśmiechnięty.
- Tak... - Powiedziała po chwili wahania.
Najwyraźniej szukała w niej jakiegoś "haczyka" skoro tyle zajęła jej decyzja.
Nie sądziłem, że weźmie to na poważnie. W końcu, kiedy jest się dobrym aktorem to się powinno całkowicie wcielić w swoją rolę, tak, żeby nawet oszukać narratora wszechwiedzącego. Hahahhah... Wyglądała wciąż na nieźle przestraszoną i widocznie nie byłem już dla niej jedynie niepoważną osobą, która miała zbyt wolnego czasu i niezaspokojoną potrzebę rozrywki. W sumie Akki też całkiem dobrze to zagrał...
W każdym razie jej mina i przerażenie były bezcenne.
Hmmm... Ostatnio miałem chyba w naszej prywatnej rozgrywce 3 punkty, a Akki 1... Heh. Chyba mogę nam doliczyć kolejny punkt.
Na mojej twarzy pojawił się tradycyjny niewinny uśmiech."
Ciekawe czy się teraz będzie mnie bać... Chociaż w sumie... Ja i tak byłem byłem nieobliczalny dla większości osób, więc to bez różnicy.
Widząc jej ukradkowe spojrzenia w naszym kierunku parsknąłem śmiechem.
ONA W TO UWIERZYŁA! Ona naprawdę w to uwierzyła...
Nie wytrzymałem i wybuchnąłem śmiechem, aż w końcu zabrakło mi powietrza i o mało się nie udusiłem.
- I tyle z twojego świetnego aktorstwa - podsumował, ale jego uniesione kąciki ust mówiły same za siebie.
W końcu on wybuchł śmiechem, a ten zbiorowy śmiech udzielił się w końcu Arve.
- I co? To jest takie "upierdliwe"? - Zapytałem się Akkiego. - Nie sądzisz, że takie żarty są całkiem zabawne - w końcu udało mi się powstrzymać śmiech.
- No... Muszę przyznać, że to było całkiem... Ciekawe - starał się nad sobą panować. - Zwłaszcza ta twoja mina... - spojrzał na Arve.
- ... Kiedy wyglądałaś, jakbyś marzyła znaleźć się w jakimkolwiek miejscu, byle nie tu - kontynuowałem. - Wygląda na to, że...
- ... Mamy po jednym punkcie w naszej rozgrywce - dokończył.
Przybiliśmy piątkę.
- Widzę w tobie mój wpływ - oświadczyłem dumny. - Jeszcze 300 lat temu nawet byś nie pomyślał o zrobieniu czegoś takiego. Gdybyś robił takie rzeczy codziennie... - Zachwyciłem się tą myślą. - Wtedy byłoby ciekawie.
- Spasuję - odparł. - Jednak na co dzień to jest zbyt upierdliwe.
- Wystarczy nam, że ty taki jesteś - wtrąciła się Arve. - Spokojnie na co dzień wyrabiasz normę złośliwości za 50% wilków, jeśli nie więcej...
- A pozostały procent to kto? - Zainteresował się chłopak.
- Ja i osoby, które będą chciały się odwdzięczyć po takich numerach - odparła uśmiechnięta. - I na pewno moja zemsta będzie ciekawsza niż to.
- Życzę powodzenia - odezwał się Akki. - Ale mścij się na nim, a nie na mnie. Ja jestem tutaj tym grzecznym, a on tym tym złym dzieckiem - wskazał na mnie.
- Taaak... Już widzę jaki jesteś grzeczny - nie dało się nie usłyszeć ironii w jej głosie.
Najwyraźniej już całkowicie odzyskała pewność siebie.
Akki starał się zrobić minę niewiniątka, ale nie opanował tego w takim poziomie, jak ja.
- W każdym razie tobie też się odwdzięczę - zapewniła.
Teraz miał "zmartwioną minkę".
- To idziemy? - Zapytałem.

czwartek, 24 października 2013

Blog Częściwo Zamknięty

Nie można na nim nic pisać, ponieważ nie mam czasu go dokończyć, ale z chęcią przyjmę propozycje na nowe alfy lub wilki i pomysły dotyczące bloga, a także zgłoszenia do załogi bloga.
Zgłoszenia proszę kierować do:
nikusia199914@gmail.com
nikusia199914 (howrse, mogę niekoniecznie odebrać)
bądź:
nikita.werka (skype, tutaj też może być ciężko z odbiorem)

Najbardziej polecam pisać na gmaila...